Reklama

Krzysztofa i Martyna w roli oskarżycieli posiłkowych. "Nigdy nie wybaczymy tego, co nam zrobili"

Opublikowano:
Autor:

Krzysztofa i Martyna w roli oskarżycieli posiłkowych. "Nigdy nie wybaczymy tego, co nam zrobili" - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Aktualności Zamykanie w tapczanie, klęczenie na grochu, przemoc, tortury, sadystyczne kary - wczoraj rozpoczął się proces rodziny zastępczej, która od 2007 roku miała znęcać się nad podopiecznymi. Rozprawa została utajniona. Co zeznawały przeżyły ofiary, a dziś oskarżyciele posiłkowi - Krzysztofa i Martyna?- Nigdy nie wybaczymy tego, co robili nam i naszemu rodzeństwu - mówiły dziewczęta.I choć po zakończeniu pierwszej rozprawy Krzysztofa stwierdziła, że mimo iż nie padło nawet słowo "przepraszam", to było jej żal oskarżonych. Wciąż - była to raczej pogarda niż litość.- Mieliśmy wprowadzane kary - kilkugodzinne klęczenie na workach z grochem z rękami w górze. Do tego bicie, po całym ciele. Paski, których używali były nazywane - Maciek, Zenek i Bartek - opowiadała w przerwie rozprawy pełnoletnia już dziewczyna.Więcej w czwartkowym wydaniu "Gazety Lokalnej".

Jak wynika z zeznań i kontroli, o sytuacji w rodzinie wiedziały instytucje nadzorujące opiekunów zastępczych.

- Była taka sytuacja, że biologiczna córka A. zabluźniła i zgoniła na moją najmłodszą siostrę. Ta dostała tak, że całe plecy i pupę miała sine. Przyjechała wtedy pani kurator i stwierdziła, że siostra weszła między biurko a kaloryfer i to dlatego ma te podrapania - mówiła Krzysztofa.

Sąd do złożenia zeznań wezwał pracowników PCPR-u, w tym jej ówczesną dyrektor Iwonę Zielińską. Szefowa placówki nie chciała komentować sprawy. Przed sądem stanie prawdopodobnie na kolejnej rozprawie. Przypomnijmy, że pracę straciła właśnie w konsekwencji wykrytych nieprawidłowości.

Jan i Bożena A. nie przyznali się do winy. Jak poinformował ich obrońca, adwokat Bartosz Tiutiunik, złożyli wyjaśnienia kwestionując stawiane im zarzuty.

Pierwotnie przed sądem stanąć miała także pełnoletnia córka małżeństwa, Karolina A., która pozostawała pod zarzutem znęcania się nad czwórką podopiecznych swoich rodziców i wykorzystywania seksualnego jednej z dziewcząt. Biegli stwierdzili jednak jej całkowitą niepoczytalność.

Jan i Bożena A. oskarżeni są o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad podopiecznymi. Mężczyzna miał dodatkowo dopuszczać się pedofilii na szkodę siedmiorga podopiecznych. Grozi mu nawet 12 za kratami, jego żonie - do lat 5.

Czytaj również:

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE