Reklama

Reklama

Makabra! Ktoś wytruł osiedlowe koty!

Opublikowano: wt, 24 lut 2015 08:00
Autor:

Makabra! Ktoś wytruł osiedlowe koty! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Koty z ulicy Zachodniej po raz kolejny zostały wytrute! Okoliczni mieszkańcy, którzy dokarmiali futrzaki nie kryją oburzenia. - To nie jest pierwszy raz, jeden z naszych sąsiadów otwarcie mówi o tym, że mu przeszkadzają i co jakiś czas je wytruwa - mówią zbulwersowani łęczycanie. Śmierć siedmiu czworonogów wyjaśniana jest przez policję, ale czy uda się jednoznacznie wskazać i ukarać winnego? Prawdziwie dramatycznego odkrycia dokonali mieszkańcy ulicy Zachodniej, którzy od kilku lat zajmują się bezpańskimi kotami. Przy jednym z bloków zbudowali nawet kocią willę - ogrzewany domek, w którym futrzaki mogły w spokoju przezimować. W zeszłym tygodniu okazało się, że kilka z nich nagle zdechło.- To nie zdarzyło się niestety pierwszy raz. Już kilkukrotnie koty z naszej ulicy zostały wytruwane przez tą samą osobę.  Komu one przeszkadzały? Wszyscy bardzo chętnie obserwowaliśmy zwierzaki, które bawiły się ze sobą. Teraz z ósemki została tylko jedna kotka, którą opiekuje się sąsiadka. Jednak nie będziemy patrzeć obojętnie na to, jak ktoś uśmierca niewinne istoty - mówi Joanna Domańska, jedna z osób, które zajmują się kotkami.

Reklama

Faktycznie, podobne zdarzenie miało miejsce niemal równo 3 lata temu. Na łamach "Lokalnej" opisywaliśmy sytuację, o której opowiedział nam Stanisław Kaczyński. Mężczyzna jest miłośnikiem zwierząt i zna prawie wszystkie błąkające się przy ul. Zachodniej koty. Aby zwierzaki nie marzły w okienku swojej piwnicy zrobił otwór przez który koty bez najmniejszych problemów przedostają się do ciepłego pomieszczenia.

- Niedawno przy moim bloku znalazłem martwego Buraska, bo tak go nazywałem. Przychodził pod blok od początku tej zimy. Zawsze miałem przygotowane dla niego jakieś kocie smakołyki - mówił wtedy pan Stanisław, który przygarnął Kubusia - kotka z wydłubanym oczkiem.

Nie tylko mieszkańcy bloku, przy którym stworzono kocią willę

- Uwielbiam zwierzęta i taka wiadomość jest dla mnie straszna. Na moją działkę bardzo często przychodził piękny kot. Od pewnego czasu jednak nie widuję go. Obawiam się, że może to być sprawka tej samej osoby, która od długiego czasu zabija te kotki - tłumaczy Alicja Bartniak, która na Zachodniej pojawia się ze względu na działkę rekreacyjną.

Sprawą zajęła się policja.

– Zgłoszenie zostało przez nas przyjęte. Prowadzimy postępowanie wyjaśniające. Na chwilę obecną czekamy na opinię biegłego sądowego, od którego zależy, jak śledztwo potoczy się dalej. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do roku pozbawienia wolności, zaś za działanie ze szczególnym okrucieństwem do dwóch lat więzienia – informuje nas st. asp. Agnieszka Ciniewicz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łęczycy. Sąd może orzec także nawiązkę w wysokości od 500 zł do 100 tys. zł.

Prawo przewiduje wysokie kary za znęcanie się, bądź zabicie zwierząt. Jeżeli odbyło się to ze szczególnym okrucieństwem to karą może być pozbawienie wolności nawet do 3 lat. Sąd może orzec także nawiązkę w wysokości od 500 zł do 100 tys. zł.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.