Reklama

Reklama

Okiem Kucharza: A więc zdziadziałem

Opublikowano: 26 grudnia 2016 07:30
Autor:

Okiem Kucharza: A więc zdziadziałem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Święta, święta i po… a nie, w sumie to święta jeszcze trwają. W czwartek mieliśmy piękną uroczystość otwarcia nowej sali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 3. Ta uroczystość bardzo boleśnie przypomniała mi o nieubłagalnie szybko mijającym czasie. Uświadomiła mi również, że powoli zaczynam dziadzieć. Moja koleżanka nazywa to zjawiskiem SKS (Starość, K***a, Starość). Kurde, ma rację. Nie chodzi mi tutaj o to, że tzw. „dziadzienie” objawia się tym, że większą frajdę sprawia mi kupowanie różnego rodzaju akcesoriów do mieszkania, niż kupowanie słodyczy (to akurat mi nie grozi), ale „dziadzienie” w sensie – ginącego entuzjazmu.Nowa sala robi wrażenie. Generalnie, nie jestem żadnym architektem ani projektantem wnętrz, więc większość rzeczy określam mianem „ładnych”. Coś musi być naprawdę brzydkie, w moim mniemaniu, abym powiedział, że jest brzydkie. W sumie prosty system oceniania. Więc, sala robi wrażenie. I na zewnątrz i wewnątrz wygląda ładnie. I w zasadzie tyle. Pogratulować udanej inwestycji. Ale…

Reklama

Gdy zobaczyłem uśmiechy na ustach dzieci, ten entuzjazm i swego rodzaju zniecierpliwienie, wtedy do mnie dotarło, że żem dziad.

Przecież te dzieci, jakby mogły, to by wygoniły całe to towarzystwo w cholerę (w pozytywnym sensie) i zaczęły grać w piłkę, kosza, siatkę, ścigać się i uprawiać te dyscypliny sportowe, które dają im ogrom radości. 

Na pewno, w oczach ich wyobraźni, już rozgrywają mecze, widzą świecącą się tablicę wyników i rodziców kibicujących im z balkonu. Plus motywator w postaci wizerunków łęczyckich sportowców – niejednemu się pewnie zamarzyło wisieć po przeciwnej stronie z napisaną przez siebie historią.

Rozmawiałem z jednym z nauczycieli WF-u w Trójce. Takie wspominki na temat tego, co było. Pamiętam, jak nie było Orlika, a było z jednej strony betonowe boisko, drugie boisko piaszczyste z czarno-białymi bramkami. Z tyłu trzecie boisko, prowizoryczne, a za nim… nazwijmy to miejscem do skoku w dal. A była jeszcze bieżnia żużlowa.

Pamiętam ten okres, kiedy dopiero powstawało piaszczyste boisko z czarno-białymi bramkami. To już nie były lekcje WF. To było wydarzenie, na które czekało się cały dzień, byleby tylko sor pozwolił grać w piłkę.

Na takie same wydarzenia dzieci będą czekały teraz. Tyle, że na nowej sali. Dla jednych zwykła godzina lekcyjna, a dla drugich przeżycie, na które 45 minut okaże się niewystarczające. 

Tak, zdziadziałem. Zapomniałem i nie doceniłem dziecięcej energii i entuzjazmu. Dlatego, tym bardziej cieszę się, że w Łęczycy powstało kolejne miejsce, które będzie tworzyło własną historię. 

W duchu tej świątecznej atmosfery, a przy zbliżającym się Nowym Roku, życzę Wam, abyśmy, idąc za dziećmi, widzieli proste rozwiązania skomplikowanych spraw.

I żebyśmy z każdej pięknej chwili, jaka nas spotka, potrafili wyciągnąć tyle szczęścia. Ile się da. A tych chwil, samych pięknych Wam życzę.  Uczmy się radości od dzieci, one są najlepszymi nauczycielami. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.