Reklama

Okiem Kucharza: Widzialna ręka mentalności?

Opublikowano:
Autor:

Okiem Kucharza: Widzialna ręka mentalności? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Znacie określenie: „Niewidzialna ręka rynku”? Użył tego określenia po raz pierwszy ekonomista Adam Smith, który opisując motywację zaspokojenia swoich potrzeb przez uczestników rynku zwraca uwagę również na to, że: „(…) jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć”.Czyli, że poprzez potrzebę bycia bogatym, mimowolnie przyczyniamy się do tego, że dochód społeczny jest większy. I to jest ta niewidzialna ręka rynku.Przytaczam tutaj Adama Smitha nie po to, aby rozprawiać o ekonomii, o której mam blade pojęcie, ale po to, aby podjąć dyskusję w sprawie mentalności.Bo skoro niewidzialna ręka rynku, jak sama nazwa wskazuje, jest niewidzialna, to co powiemy i jak nazwiemy rzeczy widzialne? W tym przypadku – ręce, które biorą?

Radom? Chełmno? Black Friday? Promocje i rabaty? Mówi Wam to coś?

Chodzi mi o, w sumie dość przykre sytuacje, kiedy w przypadku znacznego upustu cen, ludzie wręcz zabijają się o produkty lub kiedy jest możliwość wzięcia czegoś za darmo, to ludzie biorą więcej niż potrzebują. 

I tak przez pewien czas słynna „Chytra baba z Radomia” robiła furorę, a co rusz w Internecie znajdują się nagrania z różnorakich promocji w supermarketach, gdzie dochodzi do rękoczynów. Pamiętacie Bitwę o karpie? Ostatnio „furorę” robi udostępnione nagranie z Bitwy o cukier.

Początkowo miałem sobie odpuścić podanie jeszcze innego przykładu, ale kurczę, widziałem to drugi rok z rzędu. Poza tym palcem nikogo nie wskazuję, a przytaczam jedynie zdarzenie, którego rzeczywiście byłem świadkiem – czyli Regionalny Pokaz Potraw Ziemi Łęczyckiej i ogromna chęć zbierania darmowych bonusów.

Widziałem ludzi, którzy rzeczywiście próbowali dań, ale i widziałem ludzi, którzy, niestety, próbki chowali do torebek.

Dyskusja na temat określenia takich zachowań prawdopodobnie nigdy nie upadnie, bo takie sytuacje zdarzały się i będą zdarzały.

Argumentem, który często pada jest – wina rządu, bo rząd powoduje biedę u tych ludzi – ale dla mnie to kwestia naprawdę sporna, bo rządy się zmieniają, a mentalność zostaje. 

Poza tym, tutaj przytoczę Krzysztofa Stanowskiego, który kiedyś z zażenowaniem opisywał sytuację podczas bodajże z  Gali Mistrzów Sportu (albo czegoś podobnego), gdzie – uwaga – celebryci i ludzie z pierwszych stron ogólnopolskich gazet (!) hurtowo zawijali jedzenie do torebek!

Czy to bieda ich do tego zmusiła, czy raczej mentalność?

Adam Smith miał swoją niewidzianą rękę rynku, a ja mam swoją widzialną rękę mentalności, bo w tym drugim przypadku chyba aż za dobrze widzimy, kto czym się kieruje przy wyciąganiu rączki po kolejne darmowe rzeczy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE