Reklama

Reklama

Radni robią zamach?! Oświadczenie burmistrza Krzysztofa Lipińskiego

Opublikowano: śr, 7 wrz 2016 14:55
Autor:

Radni robią zamach?! Oświadczenie burmistrza Krzysztofa Lipińskiego - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Informowaliśmy rano o projekcie uchwały, który wpłynął z inicjatywy Klubu Radni „Od Nowa”, a który ustala nowe wynagrodzenie burmistrza Krzysztofa Lipińskiego. Według projektu, pensja włodarza miałaby znacząco zmaleć – 10 400 zł na 6 600 zł. Jaka jest reakcja burmistrza? Poniżej przedstawiamy treść oświadczenia burmistrza Krzysztofa Lipińskiego (pisownia oryginalna):„Z przykrością informuję, że po raz kolejny zostałem bezpodstawnie zaatakowany przez grupę łęczyckich radnych związanych z klubem „Od Nowa”. Tym razem nie tylko kłamią, ale również próbują zdobyć sympatię mieszkańców robiąc zamach na moje wynagrodzenie. Podstawę tego ataku mają stanowić te same bzdurne zarzuty, powtarzane od miesięcy, na które wielokrotnie już odpowiadałem. Stają się one pretekstem do kolejnych coraz poważniejszych represji nakładanych na burmistrza miasta przez posiadającą większość grupę radnych. Właściwie nie ma punktu uzasadnienia uchwały, który nie opierałby się na kłamstwie, przeinaczeniu faktów, manipulacji, bądź próbie obciążania mnie odpowiedzialnością za rzeczy nie będące w kompetencji burmistrza. Pojawiają się tam ograne zarzuty będące podstawą zemsty realizowanej przez rodzinę Budzińskich. Prokuratura uznała to za bezpodstawne, a mimo to karmi się nimi opinię publiczną już od ponad roku, odgrzewając temat przy byle okazji. Pojawiają się w uzasadnieniu uchwały kompletnie nieuprawnione sądy na temat prowadzenia spraw urzędu i samorządu miejskiego oraz wyssane z palca zarzuty dotyczące spraw, które nie miały miejsca, nie leżą w kompetencji burmistrza, bądź są wręcz efektem decyzji radnych.Pierwszym, podstawowym zarzutem stają się po raz kolejny pomówienia i oszczerstwa rozpowszechniane przez rodzinę Budzińskich. To zadziwiające, że wątpliwy interes łęczyckiego małżeństwa przedsiębiorców, „skrzywdzonych” obniżeniem astronomicznej pensji prezesa miejskiej spółki – męża Pni Budzińskiej - staje się od dłuższego czasu motywem działania dużej grupy radnych miejskich. Mamy okazję zobaczyć w jaskrawym świetle, jak partykularne interesy dwojga mieszkańców przedkładane są nad interes społeczny i dobro Łęczycy. 

Reklama

Tym razem w uzasadnieniu wniosku o obniżenie wynagrodzenia dodatkowo oskarża się mnie o to, że nie wziąłem osobiście udziału w programie TVN, budowanym od samego początku na kłamliwej tezie. Wszyscy wiemy, że oskarża się mnie bezpodstawnie o rzekomą próbę wymuszenia pożyczki. Nie widziałem powodu by po raz kolejny osobiście brać udziału w publicznym omawianiu tych kłamstw, zwłaszcza, że wielokrotnie już w tej sprawie zabierałem głos. Powtarzałem publicznie, że interpretacja nielegalnie nagranej rozmowy - będącej podstawą do oskarżeń – jest manipulacją. Wszystkie okoliczności towarzyszące tej rozmowie, są rozmyślnie przedstawiane w takim świetle, by jak najbardziej mnie oczernić. Swoje stanowisko podtrzymuję, a moje słowa potwierdziła decyzja niezawisłego organu, jakim jest prokuratura. Nie mogę odpowiadać za to, że moje wyjaśnienia w tej sprawie nie zostały zaprezentowane w programie telewizyjnym tym bardziej, że zostały przesłane do redakcji TVN.

Kolejny zarzut dotyczy współpracy z lokalnymi mediami, które miały odwagę krytykować lenistwo, głupotę i cynizm naszych radnych. Mówienie prawdy na temat radnych, obnażającej niejednokrotnie ich fałszywe oblicze i niegodziwe motywy działań, było dla naszych rajców bolesne do tego stopnia, że tym co bardziej odważnym dziennikarzom i tytułom odmawia się dziś prawa do płatnej współpracy z samorządem miejskim. Każe nam się zerwać współpracę, polegającą na publikacji min. ogłoszeń i podstawowych informacji o funkcjonowaniu samorządu. To zadziwiające, bo to jest właśnie standardem obowiązującym w większości innych miast. Zamiast współpracy z niezależnymi mediami postuluje się powrót do wydawania Biuletynu Samorządowego, uzależnionego w pełni od opinii radnych i dodatkowo opartego na nieefektywnym kolportażu.

Kuriozalnym jest to, że duża część zarzutów, które padają w uzasadnieniu uchwały o obniżeniu wynagrodzenia, dotyczy działań podejmowanych w oparciu o wcześniejsze decyzje radnych. Przypomnę, że to radni wyznaczają kierunek podejmowanych przez łęczycki samorząd działań, przydzielając środki finansowe, bądź nie. To dzięki decyzjom radnych remontowane są te, a nie inne ulice w mieście. Ale to również decyzje radnych determinują chociażby brak kwietników w centrum miasta, skromne imprezy plenerowe, brak adekwatnej obsługi prawnej, brak rozwoju naszego produktu turystycznego, czy opóźnienia w rozbudowie strefy ekonomicznej. Jeżeli radni źle oceniają działalność burmistrza, podejmowaną w oparciu o ich własne decyzje, to chyba tym samym oceniają źle siebie samych.

Do tych negatywnie ocenianych działań, podejmowanych w pełnym porozumieniu z radnymi, należy przygotowanie kwestionowanej koncepcji rewitalizacji miasta. Zasady jej powstawania, jak i docelowy efekt, były omawiane na licznych spotkaniach z udziałem specjalistów, na które zapraszani byli również radni. W większości nie byli na tych spotkaniach obecni, ale dziś mają zastrzeżenia. Ta profesjonalnie przygotowana strategia jest dziś podstawą do ubiegania się o środki z funduszy unijnych. Jej brak wykluczał by Łęczycę z możliwości uzyskania dofinansowania, a może właśnie o to radnym chodzi?!  Na zasadzie im gorzej dla miasta tym dla opozycyjnych radnych lepiej.

Drugim z takich działań jest obecność Łęczycy w Lokalnej Grupie Działania. Dotychczasową działalność LGD oceniam również negatywnie. Nie udało się zrealizować zakładanych na początku zamierzeń. Jednak trzeba pamiętać, że Miasto Łęczyca jest jedynie jednym z kilku samorządów wchodzących w skład tej grupy. Uwarunkowania formalne są takie, że nie mamy bezpośredniego wpływu na niezbyt efektywne działanie zarządu LGD. Jak można wiec próbować obciążać tym Burmistrza?

Kolejnym wspólnie uzgodnionym, a ostatecznie zakwestionowanym działaniem, jest sprawa przejęcia kolejki wąskotorowej. Radni najpierw wyrazili zgodę na podstawie, której zostały podjęte działania. Teraz zgodę, po ponad roku, wycofali. Stawia to w kłopotliwej sytuacji wszystkie strony, które w to działanie już się zaangażowały - PKP, zrzeszenia pasjonatów, samorządy różnych szczebli. To niefrasobliwe działanie radnych może dodatkowo skutkować negatywnymi finansowymi konsekwencjami dla miasta. Ciekawe, czy wtedy również powiedzą, że to wina Burmistrza. Pewnie tak.

Kwestionowane dziś przez radnych odejście od koncepcji budowy ronda na skrzyżowaniu Konopnickiej i Kaliskiej było jasno artykułowanie jeszcze w kampanii wyborczej. Popierali to wtedy radni z mojego komitetu, którzy dziś próbują mi z tego powodu czynić zarzut. To niefortunne rozwiązanie drogowe ocenione zostało negatywnie przez specjalistów, którzy zalecają zamiast ronda budowę synchronicznej sygnalizacji świetlnej w mieście oraz dodatkowych ulic stanowiących alternatywę dla ruchu lokalnego. Przy tym, ci sami radni storpedowali pod koniec zeszłego roku przygotowanie jedynego sensownego rozwiązania, polegającego na budowie obwodnicy miasta, przez wyrzucenie z budżetu środków na prace projektowe. Radni po prostu zabrali pieniądze przeznaczone na przygotowanie koncepcji obwodnicy Łęczycy i przeznaczyli je na inne cele.

Kompletnym kłamstwem jest zarzut stawiany przez radnych o braku aktywności w pozyskiwaniu środków unijnych. Aktywność w tym zakresie mierzy się oczywiście głównie skutecznością i wielkością pozyskiwanych środków. I i tu mamy się czym pochwalić, ale ważna jest również aktywność w ubieganiu się o dofinasowanie z wielu źródeł, nawet tych, które nie do końca gwarantują możliwość pozyskania środków. Od 2015 r. z zaplanowanymi do realizacji zadaniami staramy się aplikować wszędzie, gdzie tylko możemy. Gmina Miasto Łęczyca zawnioskowała od tamtej pory o środki na realizację w sumie 20 projektów, których całkowita wartość wynosiła ponad 44,4 mln zł, z czego dofinansowanie miało wynosić aż 31,7 mln złotych. Do dnia dzisiejszego wartość 7 projektów już rekomendowanych do dofinansowania wynosi łącznie ponad 8,4 mln zł, a dofinansowanie ponad 4,6 mln zł. Dwa projekty w tej kadencji zostały już zrealizowane, natomiast 5 projektów jest na etapie przygotowania do realizacji. Czekamy wciąż na rozstrzygnięcie 6 projektów na łączną wartość ponad 22,6 mln zł, gdzie przyznane dofinansowanie może sięgać aż 19 mln zł. To wyraźny wzrost aktywności w porównaniu do tej z lat ubiegłych kadencji.

W kolejnych punktach uzasadnienia podważa się zasadność prowadzonej polityki kadrowej w Urzędzie Miejskim w Łęczycy i w kłamliwy sposób ocenia moją pracę. Do najbardziej absurdalnych zarzutów należy ten o moich rzekomych nieobecnościach w Urzędzie Miejskim. Specjalnie zmanipulowane przez radnych dane mają zasugerować, że podczas, gdy załatwiałem sprawy Łęczycy w urzędach, ministerstwach i innych instytucjach, to zdaniem radnych nie było mnie w pracy. Kwestionowana jest zasadność prowadzonej polityki kadrowej, podczas gdy ewentualne zwolnienia, które budzą najwięcej kontrowersji, dotyczyły wąskiej grupy osób, w stosunku do których była pewność, że naruszali swoje obowiązki pracownicze. Zarzuca się próby sformalizowania relacji pomiędzy organami władzy publicznej, co powinno być raczej chwalone. To chyba dobrze, że urząd przestaje być kawiarnią dla znajomych urzędników i radnych, a staje się miejscem, gdzie obowiązują jakieś zasady.

Pomimo nieustannych przesłuchań pracowników urzędu, które odbywają się podczas komisji i sesji Rady Miejskiej, pomimo licznych odpowiedzi na pytania radnych, wciąż pojawią się zarzuty o brak odpowiedzi na pytania radnych– to kłamstwo! Na wszystkie zagadnienia radni otrzymują odpowiedzi, do których mają prawo. Odmawia się im jedynie informacji prywatnych, objętych ochroną, lub tych, których ujawnienie stanowiłoby naruszenie dóbr innych osób. Jestem oskarżany nawet o nieudostępnianie informacji, w których posiadaniu nie jestem - jak na przykład kwestie związane z postępowaniami sądowymi, w których burmistrz Łęczycy nie jest stroną.

Pozwolę sobie na kilka słów tym razem racjonalnej oceny. Łęczyccy radni bardzo źle rozumieją swoją funkcję. Nie pracują na rzecz miasta, koncentrując się natomiast na bezsensownych i jałowych sporach oraz na uprzykrzaniu działalności władzy wykonawczej - czyli burmistrza. Wielokrotnie próbowałem osiągnąć z nimi porozumienie, ale bezskutecznie. Torpedują lub opóźniają działania proponowane na rzecz miasta. Zaskakują nas projektami szkodliwych uchwał, zgłaszanych bezpośrednio na posiedzeniu. Swoją działalnością opóźniali wiele ważnych kwestii. Opóźnili rozszerzenie Ekonomicznej Strefy, zablokowali działania zapewniające poprawę estetyki miasta, poprawę warunków pracy osób dbających o zieleń miejską oraz stan ulic i chodników. Dodatkowo działania podjęte z braku doświadczenia lub ze złej woli przez radnych, polegające na ograniczeniu środków na obsługę prawną urzędu w tym roku, spowodowały częściowy paraliż funkcjonowania naszej instytucji i opóźnienia w realizacji obowiązków.

Chaos jaki towarzyszy pracom Rady Miejskiej przekłada się negatywnie na sprawy samorządu. Ani radni stojący na czele komisji, ani sam Przewodniczący Rady nie konsultują z Burmistrzem terminów swoich posiedzeń. Nie konsultują też porządku obrad, pomimo że taki jest zapis regulaminu. Krytykują natomiast brak moich obecności na zwoływanych pośpiesznie posiedzeniach, w których nie uczestniczę najczęściej z powodów innych ważnych służbowych spotkań o wcześniej ustalonych terminach lub z powodu spotkań z mieszkańcami. Na posiedzeniach, na których nie jestem obecny zawsze dostępni są pracownicy urzędu obsługujący sesję bądź posiedzenie komisji oraz szefowie wydziałów merytorycznych i mój zastępca wraz ze skarbnikiem gotowi do udzielania wszelkich wyjaśnień.

Jak już wspomniałam - całość uzasadnienia projektu uchwały o obniżenie wynagrodzenia to nie przystający do prawdy stek bzdur, pomówień i oszczerstw. Awantura po raz kolejny wywoływana przez grupę radnych nie ma realnych podstaw. Tych poglądów nikt poza grupą wnioskodawców nie popiera. Wszyscy mieszkańcy Łęczycy, w tym ja, mamy już dość awantur i blokowania rozwoju miasta. To przykre, że jedyną aktywność, jaką przejawiają radni skupieni wokół klubu „Od nowa”, to usilne próby zrobienia „na złość burmistrzowi”. W tym działaniu nie patrzą oni na interes i wizerunek miasta.

Po raz kolejny apeluję o rozsądek i o to czego oczekują mieszkańcy- czyli o włączenie się wreszcie w realną pracę na rzecz naszego miasta.”

Krzysztof Lipiński
Burmistrz Miasta Łęczyca

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.