Proces likwidacji ZOPO rozpoczął się 1 stycznia bieżącego roku, a zakończył 31 marca. Od 1 kwietnia w gminie funkcjonuje Referat Oświaty. Wójt Jacek Rogoziński wyjaśnia, że pomimo zmian strukturyzacyjnych, nikt nie stracił pracy.
- Musieliśmy dać możliwość zakończenia wszystkich zobowiązań ZOPO, stąd 3-miesięczny okres rozwiązania. Zawierane kontrakty również obowiązywały na okres 3 miesięcy. Od 1 kwietnia funkcjonuje referat oświaty. Panie, które zajmowały się sprawami księgowymi związanymi ze szkołami robią to dalej, były dyrektor ZOPO obecnie jest kierownikiem, który nadzoruje wszystkie szkoły i pani, która zajmowała się obsługą techniczną, nadal to robi. Kierowcy autobusów ze względu na to, że mogli skorzystać z przedwczesnego świadczenia emerytalnego, z niego skorzystali, natomiast panie zostały skierowane do naszych placówek oświatowych. Nikt nie stracił pracy, została ona po prostu inaczej rozdysponowana.
Wójt dodaje również, że dowozem uczniów zajmie się firma zewnętrzna.
- Ogłosiliśmy przetarg na dowóz uczniów, który przyniósł nam prawie 300-tysięczne oszczędności związane z kosztami utrzymania naszych autobusów. Więc mamy już pewne, podstawowe korzyści z takiego rozwiązania. Warto dodać, że większość gmin świadczy takie usługi.
Zmiany spotkały również system żywienia. Został on ujednolicony, zrezygnowano z cateringu i od teraz jedna placówka będzie odpowiedzialna za przygotowywanie posiłków dla uczniów z całej gminy.
- Ujednoliciliśmy system żywienia, do tej pory obowiązywały dwa systemy: jeden, z którego korzystała szkoła podstawowa w Topoli Królewskiej i gimnazjum, a były to posiłki trzydaniowe, natomiast pozostałe szkoły korzystały z cateringu, czyli zwyczajnej zupy z wkładką. Uważam, że wszystkie dzieci mają jednakowe brzuszki i powinny jeść jednakowo. Dlatego ujednoliciliśmy system żywienia, został zakupiony samochód do rozwożenia posiłków i w tej chwili wszystkie posiłki produkuje nasze gimnazjum – mówi wójt - Wszystkie dzieci jedzą to samo i tak samo. Te posiłki są rozwożone po naszych szkołach i wszystkie dzieci mają pierwsze i drugie danie łącznie z deserem. Nie ukrywam, spowodowało to zwiększenie kosztów, ale zaznaczam: nie ma dzieci z większymi i mniejszymi brzuszkami. Mają jednakowe brzuszki i powinny jeść tak samo.