Reklama

Reklama

W Łodzi zebrano 100 tys. zł na rzecz fundacji Jaśka Meli "Poza horyzonty"

Opublikowano: wt, 29 lis 2016 12:40
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności 25 listopada w Łodzi odbył się II Bal Charytatywny firmy De Heus na rzecz Fundacji Jaśka Meli „Poza Horyzonty”. Łączny dochód z balu wyniósł ponad 100 tys. zł i w całości zostanie przeznaczony na wsparcie dzieci poszkodowanych w wypadkach w gospodarstwach rolnych.Tegoroczna edycja balu poświęcona została trzem podopiecznym fundacji „Poza Horyzonty”: Małgosi, Kacprowi i Kubie. Małgosia Menes (z Wrześni), w wieku 2 lat uległa nieszczęśliwemu wypadkowi przy pracy wyciągu do obornika. Kacper Hała (z Grodziska Wlkp.) w wieku 15 lat  wpadł do maszyny rolniczej w wyniku czego stracił nogę. Chłopiec to istny wulkan energii, dlatego na swoją pierwszą protezę czekał z niecierpliwością. Wśród beneficjentów znalazł się również Kuba Koziej (z miejscowości Wielkie), który stracił rękę podczas pracy na ciągniku. Proteza jest mu potrzebna, by mógł normalnie funkcjonować. Dzięki środkom zebranym podczas balu możliwe stanie się dofinansowanie rehabilitacji Małgosi oraz zakup nowych protez dla Kacpra i Kuby.To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile. Najważniejsze jest to, co mamy w głowie i w sercu. Skutków amputacji nie da się odwrócić – ręka albo noga nie odrośnie. Ale można zrobić wiele, aby życie nadal miało smak, było pełne przygód – podsumowuje Jasiek Mela, założyciel Fundacji Poza Horyzonty.„Poza Horyzonty” to organizacja nietuzinkowa. Daje bowiem szansę na normalne życie. Swoją uwagę skupia zarówno na wsparciu finansowym, jak i psychicznym. Jej pracownicy dzielą się pasją, marzeniami, tak by podopieczni mogli żyli pełnią życia. To nie jest łatwa droga, ale doświadczenia naszych podopiecznych pokazują, że granice niemożliwego są bardzo daleko i wciąż je przesuwamy – powiedział Jasiek Mela.Punktem kulminacyjnym była aukcja wyjątkowych przedmiotów. Na balu bawiło się 200 osób – klientów i partnerów handlowych firmy, którzy z dużym zaangażowaniem uczestniczyli w aukcji. Podczas samych licytacji, łącznie z kwotą 25 tys. zł przekazaną przez firmę De Heus na ręce Fundacji, zebrano ponad 67 tys., które zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom. Największe emocje wzbudził „weekend w Kazimierzu Dolnym z  Lamborghini”, który finalnie wylicytowano za 8 000 zł.

Reklama

Tego wyjątkowego wieczoru przyświecał nam szczytny cel - pomoc najmłodszym, którzy ucierpieli w wypadkach rolniczych. Bezpieczeństwo dzieci jest dla nas szczególnie ważne, a to w gospodarstwa rolnych jest jeszcze bliższe. Naszą inicjatywę wspierają nasi współpracownicy, hodowcy z różnych zakątków Polski. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami zdziałamy jeszcze dużo dobrego – powiedział Adam Zaleski, dyrektor generalny De Heus.

Bal to nie jedyna inicjatywa firmy z Łęczycy. Podczas jego pierwszej edycji w 2014 roku udało się zebrać ponad 65 tys. złotych. Środki trafiły wówczas do fundacji Ewy Błaszczyk „Akogo ?”. De Heus od pojawienia się na polskim rynku stale się rozwija i znacząco wpływa na rozwój polskich ferm, poprawia ich wydajność oraz wspiera, edukuje i doradza.

W tym roku, z okazji 25-lecia działalności firmy w Polsce, powołano prospołeczny program „Działamy i Wspieramy”. W jego ramach pracownicy De Heus we współpracy z społecznościami lokalnymi działają na rzecz najmłodszych. Do tej pory udało się zrealizować projekty dot. bezpieczeństwa, rozwoju i edukacji dzieci za łączną kwotę 300 tys. złotych.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.