Reklama

Wielki Tydzień – Wielka Wojna

Opublikowano:
Autor:

Wielki Tydzień – Wielka Wojna - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Aktualności Trwa obecnie Wielki Tydzień, który dla chrześcijan jest okresem zadumania, wyciszenia i pokory. Jednak, jak się okazuje, nie wszyscy wykorzystują ten moment w celu kontemplacji.Jak wiemy część radnych ostro nie zgadza się z burmistrzem Krzysztofem Lipińskim, dlatego przy każdej możliwej okazji obie strony próbują się wzajemnie zdyskredytować. W tym tygodniu w jednej z lokalnych gazet ukazało się ogłoszenie radnego Marcina Zasady, który opisywał kulisy związane z powstaniem Komitetu Wyborczego Wyborców Krzysztofa Lipińskiego.Burmistrz nie pozostał dłużny i dziś na stronie urzędowej opublikował pismo zaadresowane do mieszkańców Łęczycy, a także radnych, którzy startowali z komitetu Krzysztofa Lipińskiego. Lipiński w ostrych słowach określa pracę radnych i ich zaangażowanie.- W obliczu mizerii waszego zaangażowania w uczciwą pracę samorządowca, zastosowaliście metody znane z dużej polityki, które nie powinny mieć miejsca. Żeby przykryć swoja winę, atakujecie bezpodstawnie i stwarzacie tematy zastępcze. Drodzy Radni Miejscy to nie ja wam kazałem przychodzić na sesję pod wpływem alkoholu – czytamy w piśmie. - To nie ja wam kazałem podpisywać listy obecności na posiedzeniach, w których nie braliście udziału. To nie ja powypisywałem bzdury w protokole z kontroli, do których nawet ciężko się odnosić - tak rażą ignorancją. Wreszcie to nie ja kazałem startować do Rady Miejskiej w Łęczycy radnemu mieszkającemu poza miastem. To tylko wybrane skandale sprowokowane w ostatnim czasie waszym zachowaniem, o których wzmianki pojawiły się w naszych lokalnych mediach.

Radni nie kryją oburzenia. Damian Czerwiński uważa, że do takich spraw nie powinno wykorzystywać się strony Urzędu Miasta.

- Strona Urzędu Miasta jest stroną informacyjną, która ma służyć przede wszystkim mieszkańcom. Nie wszyscy chcą bawić się w prywatne wojenki burmistrza, a to właśnie burmistrz zrobił. Wykorzystał stronę urzędową do tego celu. Gdy my chcemy dotrzeć do mieszkańców, wykupujemy ogłoszenia płacone z naszych prywatnych pieniędzy.

Czerwiński z dużym dystansem podchodzi do samej treści pisma, mówiąc, że na słowa burmistrza nie ma dowodów.

- To są czyste ogólniki, nic nie jest podparte faktami. Nie ma również żadnego dowodu na słowa burmistrza - mówi.

Marcin Zasada również nie kryje oburzenia, dodając, że chętnie podejmie się konfrontacji z Krzysztofem Lipińskim w celu sprostowania nieprawdy.

- Jeżeli burmistrz twierdzi, że nasze ogłoszenia to pomówienia, nadinterpretacje i kłamstwa, to ja bardzo chętnie się z nim skonfrontuję i wspólnie omówimy punkt po punkcie. Jego słowa to totalny stek bzdur i ponowne karmienie ludzi kłamstwem. Widocznie burmistrzowi nie wystarcza jedno medium, więc musi użyć do tego strony urzędowej - komentuje rajca, który zarzuca dodatkowo burmistrzowi, że ten wykorzystuje różnicę zdań między nim a radnymi, aby zatuszować brak efektów swoich działań na rzecz miasta. - Burmistrz apeluje do konstruktywnej pracy? Przecież to są jakieś żarty. Akcje „Bezpieczna Kobieta” i „Rodzinny Piknik Kajakowy” to inicjatywy, które wyszły od radnych. Co więcej, pan Lipiński robił wszystko, aby nie doszły one do skutku, a jak już doszły, to sam chciał przypisać sobie sukces. A czym może pochwalić się pan burmistrz? 55 miejscem na 57 możliwych w konkursie Modelowej Rewitalizacji?  To jest dramat. Moim zdaniem pan Lipiński to nieudacznik, jeśli chodzi o zarządzanie taką organizacją jak miasto. Szkoda czasu na tego pana – dodaje radny.

W piśmie podpisanym przez burmistrza możemy również przeczytać, że włodarz walczy z kolesiostwem, za którym optują radni, co z kolei prowadzi do ataków na jego osobę.

- Mścicie się na mnie za to, że pilnowałem interesu miasta i nie pozwoliłem bezprawnie oddać jego majątku w prywatne ręce. Macie żal, że nie załatwiłem pracy waszej żonie, albo innej krewnej lub nie chciałem dać lokalu bez przetargu córce. Domagaliście się bezpodstawnych zwolnień z pracy niewinnych ludzi, których nie lubicie i wasze krwawe aspiracje wpływania na ludzkie życie nie zostały przeze mnie zaspokojone. Pod byle pretekstem odeszliście do opozycji. Wystarczyła grubymi nićmi szyta prowokacja nagłośniona przez media. Dziś również w tej sprawie toczy się postępowanie, a owo ogólnopolskie medium ze skruchą pousuwało większość materiałów ze swojej strony internetowej.

Radny Wojciech Wojciechowski uważa, że pismo jest próbą dywersji ze strony burmistrza związaną z jego niepowodzeniami.

- Co ja mogę powiedzieć? Proszę zwrocić uwagę, że w momencie, kiedy gruchnęła wieść o tym, że miasto nie dostanie pieniędzy na rewitalizację, ukazuje się jakieś pismo burmistrza. Tak jest cały czas, że gdy dzieje się coś niewygodnego dla pana Lipińskiego, natychmiast jest przypuszczany atak na radnych. A czym pan burmistrz może się pochwalić? Gdzie są te miejsca pracy? Gdzie są inwestorzy? Mija 500 dni jego urzędowania i co dla Łęczycy zostało zrobione? Słabe miejsce w konkursie to też wina radnych? - pyta retorycznie.

Nic nie zapowiada końca konfliktu, natomiast wielce prawdopodobna jest jego dalsza eskalacja.

Całą treść pisma burmistrza można przeczytać tutaj:TUTAJ

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE