Czuje się Pan strażakiem uprawiającym łyżwiarstwo, czy raczej mistrzem olimpijskim, który przy okazji jest strażakiem?
Jest to trudne pytanie. Ja zawsze mówię, że mam dwie pasje w zyciu, które są niby niemożliwe, a jednak się łączą. Z jednej strony mamy ogień, a z drugiej wodę, lód i tak naprawdę jest to mój sposób na życie. Ten zawód jest dla mnie odskocznią i po części realizuję swoją drugą pasję. Nigdy jednoznacznie nie potrafię odpowiedzieć, która pasja jest ważniejsza.
Bycie strażakiem to spełnienie dziecięcego marzenia?
Od małego chciałem być strażakiem. Nie było to możliwe w momencie, kiedy studiowałem na Politechnice Opolskiej na Wydziale Wychowania Fizycznego, dopiero po zakończeniu studiów stwierdziłem, że chciałbym realizować to drugie marzenie i tę drugą pasję. Akurat był otwarty nabór do Państwowej Straży Pożarnej w Łowiczu, złożyłem podanie, przeszedłem testy, kwalifikacje i tak zostałem strażakiem.
Można powiedzieć, że bezpośrednio po Igrzyskach w Vancouver wiedziałem, że jestem zakwalifikowany i rozpoczynam pracę. Praktycznie po przylocie, na drugi dzień podjąłem służbę. Pełnię ją do dnia dzisiejszego i jestem szczęśliwy, że szefowie mi to w jakiś sposób umożliwiają. Wiele dobrego jest również po stronie kolegów, ponieważ ciężko jest to wszystko ze sobą pogodzić. Oni rezygnują ze swoich priorytetów na rzecz moich i tak naprawdę stworzyliśmy system, który funkcjonuje z czego się bardzo cieszę. Jestem im wdzięczny, że to się udało, ponieważ po zdobyciu medalu olimpijskiego stało się niemożliwe. Niektórzy się zastanawiają czy ja rzeczywiście pracuję, czy rzeczywiście służę. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak to wygląda i na ile jestem pracowity.
Jak Pana zdaniem można dobrze rozpropagować łyżwiarstwo w Polsce i w tym regionie?
Największym problemem w tym momencie jest tor łyżwiarski, hala lodowa. My tak naprawdę sami mamy problem, ponieważ przez większość czasu musimy wyjeżdżać za granicę i trenować poza granicami naszego państwa. Są cztery tory otwarte, ale to są jak gdyby dwie różne dyscypliny. Można się bawić w łyżwiarstwo, ale nie na poziomie zawodowym, aby startować.
Jest duża szansa, że powstanie hala lodowa, wszystkie umowy są podpisane i budowa ma się rozpocząć. Są takie plany, że już niedługo będziemy trenowali w Polsce, w Tomaszowie Mazowieckim, także liczymy na to, że małymi kroczkami pójdziemy w tym kierunku, że to łyżwiarstwo będzie coraz bardziej popularne, ale to nie jest takie oczywiste i takie proste.
Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?
Najbliższa przyszłość dla mnie to Igrzyska w Korei. Zostały niecałe dwa lata. Staram się skupić na treningach, poukładać służbę, obowiązki, nie brać ich za dużo na siebie, także liczę na obronę tytułu, a na ile będzie to możliwe, to zobaczymy.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia
Dziękuję również.