Wyjazd na ferie rozpoczęty od stania na mrozie
- Mrozy nie wybaczają, a bezpieczeństwo mieszkańców i podróżnych musi być priorytetem. Dzisiejsza noc pokazała, że wciąż mamy w tej kwestii sporo do zrobienia. Okazało się, że mimo siarczystych mrozów, budynek dworca PKP był zamykany już o godzinie 23:00, pozostawiając pasażerów na zewnątrz bez żadnego schronienia – poinformowała wczoraj Małgorzata Raczkiewicz Radna Powiatu Łęczyckiego i Członek Zarządu.
Członek Zarządu dowiedziała się o tym dzięki informacji przekazanej od jednej z mieszkanek Łęczycy. Podjęła natychmiastową i wspólną interwencję z Robertem Kolczyńskim – Sekretarzem Województwa Łódzkiego.
- Dostałem informację od pani wicestarosty, że dzieci z Łęczycy jadące na ferie do Zakopanego czekały na pociąg przy dosyć niskich temperaturach. Pociąg miał odjazd w nocy, a dworzec był zamknięty. Od razu wykonałem telefon do PKP z interwencją – mówi w rozmowie z Kutnowskim Centrum Informacyjnym Robert Kolczyński.
Podkreśla, że sytuacja w której pasażerowie – czy to dzieci, czy dorośli – muszą czekać na zewnątrz, kiedy słupki rtęci wskazują około 17 stopni poniżej zera, jest niedopuszczalna.
Małgorzata Raczkiewicz dodaje, że dzięki wspólnej presji uzyskano ustne zapewnienie, że dworzec będzie otwarty i dostępny dla wszystkich potrzebujących schronienia w oczekiwaniu na transport.
Jak to wyglądało od kulis? Robert Kolczyński opowiada nam, że przedstawiciele kolei przyznali rację jemu i Małgorzacie Raczkiewicz. Zapewnili, że od kolejnego dnia w okresie silnych mrozów dworzec w Łęczycy będzie otwarty w porze nocnej. Należy dodać, że przeproszono za zaistniałą sytuację.
- Czasem błąd ludzki, bądź – głęboko w to wierzę – tylko chwilowy brak wrażliwości doprowadza do takich sytuacji. Aczkolwiek cieszę się z tego, że taka informacja do mnie dotarła i mogłem pomóc. Powinniśmy w takich sytuacjach reagować, nie odwracać od nich wzroku – zaznacza Robert Kolczyński.
Do rozwiązania jeszcze jeden problem
To jednak nie koniec działań w tej sprawie. Członek Zarządu poinformowała, że w imieniu lokalnych samorządów wystosowała oficjalną skargę dotyczącą sytuacji, w których z terenu dworca wypraszani byli pracownicy Zieleni Miejskiej w Łęczycy.
- Ludzie, którzy dbają o nasze miasto, również zasługują na szacunek i możliwość ogrzania się w godnych warunkach – podkreśla Małgorzata Raczkiewicz.
W tym przypadku Sekretarz Województwa Łódzkiego także przyznaje rację mówiąc, że przy tak niskich temperaturach w dworcu powinien mógł schronić się każdy – pasażerowie, mieszkańcy, czy osoby w kryzysie bezdomności.
- Jeżeli ktoś w trakcie wykonywania pracy na zewnątrz chce wejść tam na chwilę, ogrzać się, no to nie tylko jako urzędnicy, ale po prostu po ludzku musimy być wyrozumiali na tego typu okoliczności. Niedopuszczalne, żeby wypraszać kogoś z dworca niezależnie, czy jest pracownikiem Zieleni Miejskiej, czy zwykłym przechodniem – zauważa Robert Kolczyński.
Członek Zarządu Powiatu Łęczyckiego zapewnia, że będzie monitorować, czy złożone obietnice zostaną dotrzymane.
- Nie ma zgody na zamykanie drzwi przed ludźmi, gdy temperatura spada drastycznie poniżej zera – komentuje.
Komentarze (0)