To historia, która pokazuje, jak wiele mogą powiedzieć nawet niewielkie fragmenty kamienia. KPE Eksplorer, organizacja zajmująca się poszukiwaniami, eksploracją i podróżami, opisała losy niezwykłych znalezisk, które udało się uratować od zapomnienia.
Chodzi o fragmenty macew z dawnego cmentarza żydowskiego w Łęczycy. W październiku 2026 roku trafiły one do archiwum miejscowego muzeum. To ważny finał długich poszukiwań, ale również kolejny rozdział w odkrywaniu historii ludzi, których ślady niemal zatarł czas.
Dwa lata poszukiwań. Udało się ocalić cenne pamiątki
Jak opisuje KPE Eksplorer, inicjatorem poszukiwań był Tomasz Zasada. Dwa lata temu zorganizował je wspólnie z Towarzystwem Miłośników Ziemi Łęczyckiej. W ich trakcie odnaleziono fragmenty macew przy dzisiejszej ulicy Marii Konopnickiej.
Organizacja zaznacza, że nie był to bezpośrednio teren dawnego cmentarza, który znajdował się w rejonie obecnej ulicy Popiełuszki.
- Dwa lata temu Tomasz Zasada zainicjował i zorganizował z Towarzystwem Miłośników Ziemi Łęczyckiej poszukiwania, dzięki którym odnaleziono fragmenty macew przy dzisiejszej ul. Marii Konopnickiej. Nie był to bezpośrednio teren dawnego cmentarza, znajdującego się w rejonie obecnej ul. Popiełuszki. Ogromną pracę w tej sprawie wykonali zaangażowani w poszukiwania przedstawiciele KPE Explorer z Łodzi - opisuje organizacja.
Znalezienie odpowiedniego miejsca dla zabytków wymagało czasu. Ostatecznie w październiku fragmenty trafiły do magazynu Muzeum w Łęczycy, mieszczącego się w zamku.
To nie wystawa, ale ważny krok dla ocalenia historii
Przeniesienie kamieni do muzealnego archiwum nie oznacza jeszcze, że będą mogli oglądać je zwiedzający. Najważniejsze jest jednak to, że znalazły bezpieczne miejsce i nie będą dalej niszczały ani odchodziły w zapomnienie.
- To może nie wystawa, na którą mogliby przyjść zwiedzający, ale przede wszystkim ocalenie kamieni przed dalszym zapomnieniem i zapewnienie im opieki. Być może kiedyś doczekają się własnej ekspozycji. W międzyczasie do TMZŁ zgłoszono kolejne znalezisko – niewielką, niemal w całości zachowaną macewę, pękniętą na dwie części, przypadkowo wykopaną w Sierpowie. Ona również trafiła do muzealnego archiwum - dodano.
Znalezisko z Sierpowa to kolejny przykład na to, że pamiątki związane z dawnymi mieszkańcami regionu mogą wciąż znajdować się w miejscach, w których nikt się ich nie spodziewa. Dzięki przekazaniu ich do muzeum możliwe będzie zachowanie ich dla przyszłych pokoleń.
Na kamieniach zachowały się imiona dawnych mieszkańców
Szczególne znaczenie mają inskrypcje, które przetrwały na odnalezionych fragmentach. Udało się odczytać imiona i nazwiska: Mosze, Bajla Librach i Roja Malka.
Kim byli ci ludzie? Jak wyglądało ich życie? Jakie historie kryją się za zachowanymi napisami? Na te pytania nie ma jeszcze odpowiedzi, ale same kamienie przypominają, że za każdym nazwiskiem kryje się konkretna osoba i jej losy.
- Być może te kamienie są dziś jednymi z nielicznych śladów ich obecności w historii miasta. Każda taka pamiątka to coś więcej niż fragment kamienia – to świadectwo życia ludzi, którzy kiedyś tworzyli społeczność Łęczycy - podkreśla KPE Eksplorer.
Ocalone fragmenty mają więc znaczenie wykraczające poza wartość historyczną samych przedmiotów. To także materialne świadectwo obecności społeczności żydowskiej, która przez lata współtworzyła historię regionu.
Poszukują kolejnych śladów przeszłości
KPE Eksplorer apeluje do osób, które posiadają informacje o macewach lub innych przedmiotach związanych z kulturą żydowską w Łęczycy i okolicach, o kontakt z organizacją.
Każda wskazówka może okazać się cenna. Czasem nawet pozornie niewielka informacja pozwala ustalić pochodzenie przedmiotu, odtworzyć fragment historii lub uratować kolejną pamiątkę przed bezpowrotnym zniszczeniem.
Komentarze (0)